Józef Mackiewicz, DZIEŁA

Tom XVIII. Optymizm nie zastąpi nam Polski

 

ISBN 0 907652 506

 

€ 14,90


Str. 152. Kalendarium życia i twórczości. Oprawa twarda. ISBN 0-907652-50-6.

Odnaleziona po sześćdziesięciu latach deklaracja programowa, wydana w znikomym nakładzie w październiku 1944 uzupełniona dwiema późniejszym broszurkami: „...mówi Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa” (1969) i „Trust nr 2” (1976)

„Biuro Studiów, powołane do życia w końcu r. 1944 przez hr. Ronikiera, było nie tylko szyldem dla instytucji pomocy Polakom, jak to zdaje się wynikać z relacji Goetla, ale również istotnym ośrodkiem studiów nad zdezorientowaną, zdekomponowaną i pchniętą na manowce myślą polską. Było już jednak za późno. Trwało zbyt krótko. Grupując szereg ludzi, w tym wielu wybitnych publicystów i polityków, których nie wymieniam bez ich upoważnienia, Biuro Studiów miało również w planie wydawanie tajnych (w warunkach okupacji niemieckiej) publikacji. Niestety, z braku funduszów i innych trudności organizacyjnych, zdołało ogłosić tylko jedną broszurę na szapirografie w nakładzie 500 egz. Była to broszura napisana przeze mnie pt. Optymizm nie zastąpi nam Polski. Wydana była bez daty w październiku 1944.”

Tekst tej deklaracji politycznej ukazuje się teraz razem z dwiema broszurami, które Mackiewicz napisał na emigracji i ogłosił własnym sumptem w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Ich treścią są dalsze losy antykomunizmu.

Rola emigracji polskiej: poza granicami dyspozycji państwowej sowieckiej utworzyć ośrodek, bez istnienia którego Polsce grozi zagłada. Nie chodzi o to, żeby ten ośrodek budził ducha nienawiści do Sowietów. Nienawiść przyjdzie sama. O to postara się bez nas reżym sowiecki. Ale chodzi o to, żeby nienawiść ta nie była nienawiścią zbitego psa, bezsilną, platoniczną.
Chodzi o to, żeby ten ośrodek budził ducha oporu. W sam opór czynny, jak już to wyłożyliśmy, nie wierzymy. Ale duch oporu musi żyć. Bez ducha oporu zginiemy. Ten zaś duch oporu w Narodzie Polskim pod okupacją sowiecką może wtedy tylko istnieć, gdy bazować będzie na głębokim przeświadczeniu i wierze, że tam, za granicą, istnieje i walczy polski ośrodek polityczny. Nie zapominajmy chociażby o tak potężnym czynniku, jakim się dopiero w wojnie okazał – aparat radiowy. Naród Polski pod bolszewikami siły swe czerpać będzie nie ze śp. Sienkiewiczów i Mickiewiczów (nb. przyprawionych przeciw Niemu), a z aktualnych audycji Radia Polskiego. Z literatury, której w kraju drukować nie będzie wolno...
(1944)

Przejawy złego humoru komunistów pod adresem Free Europe nie byłyby tak łagodne, gdyby akcja tego radia istotnie im zagrażała, gdyby była antykomunistyczną. Na pewno. Nie mogą się jednak z tym zdradzić, że wiele z tego jest im na rękę. „Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa” nie jest nawet głuszona. (...)
Potęga Bloku Komunistycznego pcha [Polskę] w komunizm. Potęga Bloku Demokratycznego pcha ją w drugi komunizm, aby „ulepszyć” pierwszy.
(1969)

Niezauważenie, nagle: nie ma już prawie antykomunistów na świecie. Są: „opozycjoniści”, „dysydenci”, „krytycy reżymu” i są „obrońcy praw człowieka”. Ale „antykomunista” staje się nieomal wyzwiskiem, jak już dawno przedtem: „kontrrewolucjonista”.
(1976)

 

 

kontra-logo.JPG (2018 bytes)